Kossowski został prezesem, Fabisiak bibliotekarzem (natychmiast doniósł o tym w liście do rodziców).

Szałas nr 9 ma bramę, coś w rodzaju kolejowego szlabanu, który opuszcza się podczas zebrań, aby nikt nie wchodził i nie przeszkadzał. Szałas jest tak okazały, że prezes Towarzystwa chciał nawet poprosić księdza o poświęcenie, gdy ksiądz przyjechał w niedzielę na nabożeństwo.

— Eee, jeszcze się ksiądz obrazi? — ktoś zaoponował.

— Dlaczego ma się obrazić? Przecież nie psy, a ludzie139 siedzą w szałasach — bronił projektu swego prezes Kossowski.

Jednakże zwyciężyła opozycja...

Już w parę dni po założeniu Towarzystwa członek Troszkiewicz przeszedł na Łysą Górę i tam został prezesem Drugiego Towarzystwa Przyjaciół Czytania...

Pamiętacie, jak majtkowie „Burzy” stawali się rychło kapitanami własnych okrętów? Tak zawsze dzieje się w życiu; wczorajszy uczeń jutro będzie nauczycielem, by wychowywać nowe zastępy kierowników.

IX. Szałas Bartyzka na Łysej Górze

O szałasie Bartyzka na Łysej Górze dwa razy już wspominałem w mojej pracy historycznej: raz, gdy mowa była o Kopce-sierocie i Towarzystwie Opieki nad Samotnymi, drugi raz, gdy rozważałem spór wynikły o to, kto na kolonii pierwszy wybudował szałas.

Bartyzek — jak Lech, jak Piast i Krakus — jest postacią do pewnego stopnia legendową, a z Krakusem i to jeszcze ma wspólne, że ojcu-szewcowi pomaga w robocie.