Rozgląda się, zdziwiony. Aha — w lesie. Patrzy w górę: wierzchołki drzew mocno się kołyszą. Złowrogi szum. Wiatr.

Ciemno.

Strzał. Nie strzał, a grzmot. I zaraz deszcz. Duże, ciężkie krople.

Znów: błyskawica i grzmot.

Burza. Burza w lesie.

Oprzytomniał.

Zerwał się i biegnie.

Do szosy. Do tramwaju.

Ale w którą stronę?

Nie wie.