— Nie wróci, Antosiu — mówi mama.

Nie powiedziała mu prawdy, bo nie chcieli martwić, bo słaby był po chorobie.

Babcia umarła.

— Jak, dlaczego umarła? Co teraz będzie? Dlaczego doktór pozwolił?

Od słowa do słowa, domyślił się Kajtuś, że kiedy go całą noc szukali, a deszcz padał — wtedy babcia więcej się jeszcze zaziębiła.

— Więc przeze mnie...

— Nie. Już dawno się źle czuła. Przecież leżała cały tydzień. Nie pamiętasz, Antosiu?

Mama próbuje go pocieszyć. Pamięta, wszystko pamięta już. Wie.

— Przeze mnie.

Wie. Przypomniał sobie, że jest czarodziejem. Miesiąc już dawno minął.