Kajtuś przeczytał głośno dodatek nadzwyczajny.

— Tak, tak. Pewnie znów będzie wojna. Nie dadzą ludziom spokoju. I pradziadek twój, i dziadek, i ojciec...

Zaraz Kajtuś prosi, żeby mama opowiedziała, jak w drewutni59 ukrywali się powstańcy, a pod drzewem leżały książki i papiery.

Co to były za książki, dlaczego nie było wolno? Dlaczego za książki wysyłali do zimnego kraju60? Może chociaż jedna książka została?

Dawno już Kajtuś myślał, że w książkach tajemniczych były przepisy, jak zwyciężać wrogów.

Opowiada mama o wojnach, które były, a Kajtuś myśli o tej, która będzie. Nawet chce, żeby wojna wybuchła. Bo dopiero wtedy będą się mogły przydać — jego pomoc i wola.

Potem ojciec wrócił; mówi, o czym piszą gazety, co słyszał od ludzi.

— Zanosi się na coś niedobrego.

Długo nie może zasnąć. Bo co zaśnie, zaraz huk armatni, warkot aeroplanów, bomby i granaty.

Zaraz czary Kajtusia wygrywają bitwy.