— Zrozum pan wreszcie: nudzi mi się.
— To trudno. Wczoraj ubyło ci na wadze sto gramów.
— Chcę na bocianie gniazdo117.
— Tam wiatr; nie można.
— Chcę do hali maszyn.
— Nie. Pamiętasz: miałeś potem katar. Termometr wskazywał dwie kreski gorączki.
— Chcę z chłopakami okrętowymi zabawić się w futbol.
— Wiesz, że nauczyciel gimnastyki zabronił.
— Więc w berka?
— Nie. Możesz się od nich zarazić. To zwyczajni chłopcy: jeden z nich ma anginę, a śpią w jednej kajucie.