— No a co po śniadaniu?

— Przechadzka po pokładzie. Potem lekcja muzyki. Trzy partie warcab116 albo kino. Dziesięć minut gimnastyki albo pływania. Obiad. Leżakowanie. Wszystko z zegarkiem.

— Więc jestem jakby w niewoli?

— Tak. Wszyscy jesteśmy niewolnikami naszych obowiązków. A im kto więcej wart, tym więcej go pilnują. Ty, miły przyjacielu, masz wielkie talenty. Potrzebny jesteś ludziom. Nie należysz do siebie. Bardzo pilnować cię trzeba.

Dziwnie to jakoś powiedział.

Kajtuś spojrzał mu w oczy. Westchnął. Jakby przeczuł.

— Nie wolno, bo niezdrowo.

— Nie wolno, bo niebezpiecznie.

— Nie wolno, bo za wcześnie, bo za późno, bo deszcz; nie wolno, bo gorąco.

Co dzień to samo.