— Nie chcę być pana kolegą i powiem dyrektorowi wytwórni, że chcę innego reżysera.

— Zgodzi się, na pewno się zgodzi. Da innego reżysera, a mnie wypędzi. I stracę chleb; a mam żonę i dziecko. On chce się mnie pozbyć: weźmie młodszego, tańszego i jeszcze surowszego dla aktorów. Bo mówi, że jestem za mało energiczny, zbyt pobłażliwy. Nie rozumiesz, chłopcze. Mieszkasz w pałacu i nie wiesz, co się tu dzieje.

„Nie wiem — pomyślał Kajtuś — ale dowiem się. Chcę wiedzieć”.

Doktór zamyka drzwi pokoju Kajtusia.

— Dobranoc.

Kajtuś leży cicho. Potem ostrożnie podnosi się, ubiera, nakłada czapkę niewidkę i przez ogród wychodzi na ulicę.

Chce wiedzieć, co się dzieje, jak żyją bezrobotni w tym bogatym mieście gwiazd filmowych.

Co widział... co słyszał...

Oto biedny pokój i jego mieszkańcy.

— Nie ma pracy — mówi ojciec rodziny. — Za miesiąc mają nakręcić nowy obraz, gdzie potrzebne są tłumy. Może uda się coś zarobić.