Gra Kajtuś walki i boje, zwycięstwa i porażki, najazdy i pożary, niewolę ponurą, wojnę, zmartwychwstanie.

— Skąd ty jesteś? — pyta się Grey cichym szeptem strun.

— Z Polski — Kajtuś odpowiada.

Chce już przestać, bo bardzo zmęczony. Nie może.

Płynie stara Wisła, jak płynęła dawno i najdawniej. Szumi bór, nad borem żurawie. Płynie z gór do morza, tam szybko i burzliwie, potem cicho i wolno, falą szeroką, do morza.

— Moje miasto. Moja rzeka. Ja.

Skończył. Nie biją oklasków. Cisza.

Stało się to błyskawicznie, z zawrotną szybkością, w mgnienie.

Silne ręce chwytają Kajtusia, unoszą, wynoszą z sali.

Chce krzyknąć, ale ciężka dłoń zasłania mu usta.