Ale Włoch tylko z daleka uważnie się Kajtusiowi przygląda, ani razu go nie zaczepił.
Za to drugi pasażer często zagadywał i uśmiechał się do Kajtusia.
Chłopcy nazywali go dziadem, bo był niedbale ubrany, albo „ślepy”, bo nosił ciemne okulary.
I teraz też w okularach.
— Aa, pikolo, nie śpisz?
— Nie śpię, jaśnie panie.
— I patrzysz na morze?
— Patrzę, jaśnie panie.
— I tak sobie myślisz?
— Myślę, jaśnie panie.