— A gdzie są ojciec i matka?

— Ten pociąg nie miał ojca ani matki.

— Nie udawaj głupca. Z kim jechałeś?

— Z panem Filipsem. Ledwo mi się zdążył przedstawić.

— Dlaczego?

— Bo kitę odwalił135.

— Założyć chłopakowi kajdanki.

— Bardzo mi przyjemnie.

Starszy konwoju136 jest wściekły.

— Co to wszystko znaczy? Prawda, że źrebak cwany i zuchwały; ale po co stu ludzi dla jednego malca?