Nic to. Cieszy się słońcem i ciepłem. Ot, dobre okno z przeźroczystymi szybami i drzwi z klamką zwyczajną.

Czy zamknięte na klucz?

Śmiało zrywa się z łóżka. Nalał wody do miednicy. Umył się. Poczuł się znów silny i śmiały.

Poradzi sobie, zahartowany w wielu przygodach.

Widzi: na stole leży koperta. Zamiast adresu napis na kopercie:

Nie zrywać pieczęci.

Bierze w rękę — patrzy: pięć czerwonych pieczęci; lakiem krwawym zamknięta tajemnica.

Nowa próba, przestroga.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .