Szarpnął się, skurczył, wyrwał — skoczył do drzwi, pchnął łapami i wybiegł do sieni.

Tak. Zbiegł szybko po schodach i skrył się między parkany.

I dokonała się zmiana.

Tak. Chwieje się Kajtuś, już na ludzkich nogach — a jako człowiek odzyskał moc czarodziejską.

Pierwszym rozkazem zaspokoił głód.

Drugim rozkazem zdobył czapkę niewidkę.

Trzecim rozkazem zapytał się niespokojnie o los towarzyszki-Zosi.

„Chcę, żądam, rozkazuję... ”

— Jestem.

Jest dziwny goniec wróżki.