Widzi, że zbliżają się chłopcy.

Poznał, że wycieczka szkolna.

Idą. Zaraz zaczepią i zadawać będą pytania. A Kajtuś chce być sam i nie chce rozmawiać.

Spojrzał na grupę drzew i przypomniał sobie leśniczego:

„Dla handlarza drzewo — to towar, a nie żywe stworzenie”.

Ano, rodzi się krzew z nasienia, żywi się i rośnie, głodny wody, pokarmu jak człowiek — choruje, starzeje się i umiera. Może raduje się i cierpi?

„Chcę, żądam... ”

I zamienił się Kajtuś w drzewo. Zdobył wielkie wtajemniczenie życia we świecie...

Wrósł korzeniami w ziemię. Twarda opasała go kora. Wydłużyły się i rozwidliły ramiona. Otulił zielony płaszcz liści. Wiatr kołysze i gładzi łagodnie gałęzie.

Oddycha zielenią, pije chłodną z ziemi wodę. A wierzba, siostra, mówi szelestem, że miło żyć i cieszyć się światem.