Bo gdy mu mama i babcia dobrze nie wytłumaczą, chce sprawdzić u ojca.

— Są skarby — mówi ojciec. — Były wojny na ziemiach naszych. Nieprzyjaciel palił i rabował, a ludzie zakopywali, co cenne. Nawet niedawno pisali w gazetach, że w polu znaleźli garnek z monetami.

Mówi ojciec, że minister drukuje papierowe pieniądze, bo złoto za ciężkie do noszenia: więc sztaby złota leżą schowane w piwnicach.

Tego Kajtuś nie zrozumiał dobrze, bo było za trudne. A może był wtedy śpiący.

— No, trzeba spróbować.

Dobrze. Idzie z babcią do piwnicy po węgiel.

Schodzi się pod ziemię. A tam drzwi i długi korytarz. A tam różne małe drzwi, do każdej piwnicy osobno.

Babcia zapaliła świecę. Idą. A w kącie korytarza stoi beczka.

Schował się Kajtuś za beczkę.

Babcia wzięła węgiel do kubełka i wychodzi. A Kajtusia nie ma.