Woła babcia:

— Antoś, Antoś!

Gdzie się chłopak podział?

A on przykucnął za beczką i czeka cicho.

Myśli babcia: „Pewnie już na podwórku”. I zamknęła piwnicę na kłódkę.

Został Kajtuś w ciemnym korytarzu. Ale się nie boi. Myśli, czy aby uradzi14 ciężką sztabę złota.

Szuka w beczce: pusta.

Namacał pierwsze drzwi i mówi:

— Otwórz się, Sezamie.

Nic. Namacał drugie drzwi: