Dziwni ludzie, kochają ojczyznę swych martwych pól.
Mruży Kajtuś oczy, blask razi — biała cisza, wicher, słońce, które nie grzeje. Wicher okrutny i głębokie szczeliny, przepaście lodowe.
Cisza.
Cyt!
Oto sanie człowieka: sanie rozbite.
Idzie Kajtuś. Zahartowany. Przez zaspy.
Drobne igły lodowe tną jak komary.
Rozgląda się i szuka po białym polu.
Cisza.
Ślad człowieka: kopiec samotny z kamieni. Między dwoma kamieniami spłowiała flaga. Sztandar i mogiła Nieustraszonego.