— Śmieszne było — mówi babcia — jak to wielkie psisko jadło z szaflika24 z małą kotką.
— Z Kicią?
— Nie. Kicia wcześniej była.
— Więc niech babcia opowie.
— A to tak. Nalejemy do szaflika jedzenie dla psa, a kotka zaraz już jest. Niegłodna, tylko przychodzi się drażnić. A Kado czeka, żeby wybrała sobie, co chce. Niecierpliwi się, złości, chce łapą odsunąć. A ona jeszcze parska. Sto pociech było.
Śmieje się babcia, choć to dawne dzieje.
Śmieje się Kajtuś, choć tego nie widział.
— Jeszcze, babciu, o szczurach.
— Ale już koniec.
— Dobrze — zgadza się Kajtuś.