Patrzę, jak dorośli tylko nas odsuwają z drogi, bo im przeszkadzamy. Czego się tak śpieszą?

No, nic. Wóz ruszył nareszcie i przychodzę do szkoły.

Wieszam palto do swojej klasy. A tam już mówią, że Wisła stanęła.

— Dziś w nocy.

Tamten mówi, że nieprawda. Kłócą się. Właściwie nie kłócą się, ale spierają.

Jeden mówi:

— Patrzcie go! Pierwszy mróz i już mu Wisła stanęła! Kra to może płynie.

— Właśnie, że nie płynie.

— E, głowę zawracasz!

Jeszcze się paru przyłączyło. Dorosły na pewno powiedziałby, że się kłócą. Bo racja; ten mówi: „Głupi jesteś”, tamten mówi: „Frajerze”. Od Wisły przeszli na śnieg. Czy będzie, czy nie? A to, że dym z komina idzie w górę, więc nie będzie śniegu. A to, że po wróblach można poznać, czy będzie śnieg. Któryś tam mówi, że widział barometr.