Dlaczego przyjemnie patrzeć na straszne rzeczy? Jakiś wypadek, topielec, jak się rower mało pod samochód nie dostał, jak się biją albo łapią złodzieja. Może właśnie dlatego są wojny, że ludzie lubią krew i niebezpieczeństwo.

A pożar chyba już najładniejszy... I walka taka szlachetna!

No i przecie dorośli też lecą się gapić, nie tylko dzieci. Oni to niby mogą się przydać, a nam mówią:

— Zjeżdżaj, tyś81 tu potrzebny!

Więc stoję coraz gdzie indziej i patrzę, ale ciągle myślę, czy trzeba już wracać, że jeszcze tylko chwileczkę. A nie być do końca przecie nie można, chociaż się boję bury.

Mówią, że pogotowie ma przyjechać, bo poparzyło kobietę. Bo już nie widać ognia, tylko dym.

Nie będę chyba czekał na pogotowie. I tak się nie docisnę.

A tu znów słup ognia leci w górę. A tu strażak na piętro zakłada nowego węża.

„Jak puszczą wodę, to pójdę”.

A może dom teraz będzie się walił?