— Ooo, sanki zrobili, a nie mogą jechać.

— To zrób lepsze.

— Pewnie, że jakbym chciał, tobym zrobił.

— No, to chciej.

— Jak mi się zechce.

— Odejdź już, nie dogaduj. Nie podoba ci się, to nie patrz.

A on:

— Nie dasz patrzeć?

— No, nie dam.

Jeden reperuje, a dwóch go odpycha.