Zaraz przylatam95 ze szkoły — tak co dzień. Mundek się pyta:
— Czego się tak spieszysz?
Mama się dziwi:
— Czy wcześniej szkoła się kończy?
A ja nic. No bo co im powiem?
A Marychna ma białą czapeczkę z puszku i kołnierzyk taki sam. I włosy kręcące.
Jej mama rozmawia z moją mamą — coś o jakichś znajomych w Wilnie.
Ona nic.
Bo tę ciotkę z Wilna prędko pocałowałem w rękę, i do mojej doniczki.
A ona stanęła oparta o swoją mamę.