— No, czyje ładniejsze?
Śmieje się, a ząbki ma równiuśkie, białe.
I mówi:
— Na pocztówce ładniej napisałeś.
Ja się zarumieniłem i mówię:
— Raz się uda, a raz nie.
Pisaliśmy: „Warszawa, Wilno” — różne wyrazy, a potem liczby.
— Strasznie ósemki nie lubię pisać — mówi. — Zawsze jakaś kręcona wyjdzie.
A ja:
— No tak. Ósemka rzadko się uda. No i Marychnie w palcie trudno pisać.