Przyjemna była zabawa.
A na rachunki107 przyszedł pan inspektor.
Mówią, żeby się zawsze starać, nawet jak nie widzą. Że bez pilnowania powinniśmy się dobrze sprawować. A sami nie zawsze tak robią.
Kiedy przyszedł inspektor, więcej się wszyscy starają. Nawet kierownik, cała szkoła robi się od razu świąteczna. I nie wiadomo, czego się boją, bo inspektor dobry, bardzo przyjemny, zupełnie jak zwyczajny człowiek.
Powiedział, żeby obliczać objętość piórnika. A Drozdowski z tego strachu nie dosłyszał i mówi:
— Piernika.
Myśleliśmy, że się rozgniewa, to i pani będzie na nas zła potem. A on tylko się śmieje.
— O pierniku myślisz, toś pewnie wielki łasuch — powiada.
Wszyscy zaczęli się śmiać, ale dobrze odpowiadali.
I pani powiedziała, że dobrze. I była przyjemna godzina.