Michałowi przykro się zrobiło.

— Jak się będziesz wyśmiewał, już ci nic nie powiem.

Wacek zląkł się, że się pokłóci, więc mówi:

— Pamiętasz, jakeśmy się bawili w tygrysy, coś z cyrku uciekł, a ja byłem pogromca?

Zaczęliśmy mówić o tresowanych zwierzętach, co kto widział. O lwach, co skaczą przez ogniste obręcze, o słoniu, co jechał na rowerze, o małpach i psach.

O psach ciekawie mówić, bo każdy sam widział, a o innych zwierzętach więcej się słyszało i czytało.

Wujek Felka ma psa, który służy, aportuje, udaje nieżywego i nie daje się ruszyć. A tu jeden żołnierz na urlop przyjechał i miał psa uczonego. Na podwórku różne z nim sztuki wyrabiał. Bagnet pokazywał chłopakom i o karabinach maszynowych i bombach opowiadał.

— Żeby była wojna, tobym zaraz poszedł na ochotnika.

— Zapytaj się, czyby cię przyjęli.

Za mały.