Mój przygodny znajomy miał postawę o tyle imponującą, że dzielnych jego kształtów nawet mrok wieczorny zatrzeć nie zdołał w zupełności. Postanowiłem tedy być o ile możności ujmującym, tym bardziej, że głos jego zdradzał stanowczość, spoza której wyzierały pierwsze błyski zniecierpliwienia.

— Mój panie kochany i szanowny... — zacząłem.

— Szanowność pan schowaj do pularesu126; mnie jej nie potrza — przerwał porywczo.

— Ależ pozwól pan dokończyć — poprosiłem go uprzejmie — chcę, aby stało się dla pana jasnym, że zegarka nie posiadam. Nie taję, że nawet w razie idealnego zbiegu okoliczności, to znaczy — gdybym wypadkowo był posiadaczem podobnie szacownego sprzętu, za jaki powszechnie zegarek uchodzi — i wówczas pozostawiłbym go w domu, a nie nosił przy sobie, wybierając się na wycieczkę w te właśnie strony, gdzie oto mamy przyjemność w tej chwili tak mile rozmawiać.

Kształtna postać wydała z siebie coś w rodzaju mruknięcia. Skorzystałem z chwilowego niezdecydowania kształtnej postaci i ciągnąłem:

— Dla ścisłości wyznać muszę, że posiadam w prawej kieszeni miedzianą dziesiątkę, której przeznaczeniem jest przejść w ręce stróża, jako opłata za otworzenie bramy. Sądzę, że nie zechce pan pozbawić człowieka ciężkiej pracy — słusznie należnego mu honorarium; a przy tym pozyskanie sumy tak drobnej poniżyłoby pana we własnym pojęciu, przyniosłoby ujmę szlachetnemu zawodowi, który pan uprawiasz, jak sądzę.

Sie wi. Pan masz mnie za złodzieja — co?

— O panie — przerwałem wzburzony — nie nazywajmy rzeczy tak dosadnie. Język nasz jest już dostatecznie giętki, by można było mówić to, co z tych lub innych powodów może być drażliwym. Ja mam pana za indywidualistę, zapewne cokolwiek neurastenika127, i tak jest z pewnością. Czyż nie? — sam pan osądź.

Sie wi. Bo widzi pan, niech panu się znowu nie zdaje, że ja to tak sobie tylko. Ho, ho!

— Ależ rzecz naturalna. Często okoliczności życia tak się dziwnie złożą, że człowiek sam z trudem wielkim orientuje się w tym labiryncie kolizji, jakie wciągają go w tłocznię życiowej widowni. Człowiek z wyższymi aspiracjami zawsze jest narażony na wielką mnogość różnych ewentualności.