I nagle:

— Słuchajcie, Stefan, czy palicie papierosy?

— Ja nie palę.

— A dym was nie dusi, jak oni palą?

— Tak, trochę — zakasłał się Stefan.

— Słuchajcie: możecie spać u mnie.

— Dziękuję waszej królewskiej mości; niech już tak zostanie.

— Dlaczego?

— Dokuczać będą.

— Za co?