— Powiedzą, że się pieszczę, podlizuję...
— Kto? Wszyscy powiedzą?
— Nie wszyscy, ale powiedzą.
— No to niech mówią.
— Nie, przykro. Dziękuję waszej królewskiej mości.
Wyraźnie chce odejść. Smutno się Maciusiowi zrobiło.
— Czemu uciekacie?
— Taak. Zobaczą, dokuczać będą.
— A teraz nie dokuczają?
— Co mają dokuczać? — prawie z gniewem powiedział Stefan.