Z chłopcami mało rozmawia. Bo chłopcy, jak to oni:

— A co, a jak, a skąd?

— Dumny, nie chce mówić.

Probują106 go wciągnąć do kompanii:

— Chodź, głupi, na gruszki. Ogrodnik wyjechał.

— Nie pójdę.

— Boisz się?

— Nie boję się, a nie chcę.

Swoje krowy mu zostawiają, wiedzą, że Maciuś usłuży. Ale niech weźmie zapłatę.

— Masz gruszkę.