— Dziękuję.
— Podziękujesz, jak weźmiesz. Dlaczego nie chcesz?
— Kradziona.
Jeżeli sam nie bierze, to pewnie zaskarży.
I to nie.
— Rwałeś gruszki, urwisie?
— Nie rwałem.
— A wiesz, kto rwał?
— Może wiem, a nie powiem.
— Numerek! Pilnujcie tego przybłędy, gospodarze. Cicha woda brzegi rwie.