Porwał za uszy dwóch z pierwszej ławki, wyrzucił z klasy.

— Proszę pani, lekcji mieć nie mogę. Nie powinno być wrzasków w szkole.

Pogroził linią i wyszedł.

A nauczycielka, zawstydzona, jakby się miała rozpłakać.

— Usiądź, Marcinku, na pierwszej ławce. Dajcie mu książkę. Umiesz czytać?

— Umiem.

Podają książkę do góry nogami, żeby go wyśmiać.

Maciuś czyta płynnie.

— Opowiedz.

Maciuś swoimi słowami opowiada, ale nic nie przepuści.