— Ty się nie martw — mówi. — Oni się odczepią. Mnie też z początku dokuczali!

— Za co?

— Nie lubią, jak kto umie coś lepiej.

— Dlaczego?

— Chyba z zazdrości. Nie wszyscy, ale kilku, a za nimi reszta. Wiesz: obrazek ci narysuję. Chcesz? Co ci narysować? Tak wtedy opowiadałeś o dzikich krajach. Żebyś jeszcze raz opowiedział, to bym ci narysował Maciusia na bezludnej wyspie.

Spojrzeli sobie w oczy.

— Przecież Maciuś umarł.

— No to co, że umarł? Rysować można. Czy pozwolą, żebym przyszedł do ciebie wieczorem?

— Zapytam się: pewnie pozwolą. Dobrzy są moi gospodarze. Kupili książki i wszystko. I buty też może kupią.

— No patrz, jaki on świnia. Że ma nową czapkę, to buty dziurawe wymawia. Dobrze, żeś się z nim nie bił. Jego ojciec bogaty. Dlatego się rozporządza, bo wie, że ojciec przyjaźni się z nauczycielem. Ale my go tak nabijemy, że popamięta. Nie w szkole, ale go już przydybamy115. Więc pamiętaj o tym obrazku.