A że wszędzie są oszukańcy, więc niektórzy umyślnie źle celują, niby nie mogą trafić. Ale Maciuś od razu poznaje.

Inni znów kłócą się, że trafili, a tymczasem nieprawda.

— Wymawiam120: nie wolno się obrażać.

Już chcą zaczynać: a to odwilż przyjdzie, a to śnieg będzie suchy. A Maciuś się nie śpieszy:

— Lepiej odłożyć, ale żeby nam się udało.

Starszy oddział121 chce się przyłączyć.

— Teraz nie: musimy naprzód sami spróbować.

Trzy dni się szykowali. I żeby się im nie nudziło, tymczasem robią wały.

Nikt już nie mówi, że dumny. Lubią Maciusia. Najwięcej bajek umie, i to takich dziwnych. Ale się Maciuś nie zdradza, że to bajki murzyńskie, więc zmienia imiona.

Rośnie Maciuś w sławę. A coraz bardziej ciekawi wszyscy, co on za jeden.