— Ja też się bardzo śpieszę, bo mi się synek urodził: o, tu mam nawet fotografię.

— Jutro jest wesele mojej siostry; muszę jechać, bo się obrazi.

Każdy z królów patrzy tylko, jak by się wymknąć Puxowi. Ale gdy Pux powiedział, że pięć minut upłynęło, zrobiło się zupełnie cicho.

— Kto chce zabrać głos: który z dziesięciu punktów wybrać pod obrady jako pierwszy?

Nikt.

— Kto chce zabrać głos? Pytam się po raz drugi.

Cisza.

— Po raz trzeci: kto chce zabrać głos? — pyta się lord Pux.

Nagle pod stołem, przy którym odbywały się narady, coś się poruszyło. Wyłazi spod stołu król Maciuś i mówi:

— Ja proszę o głos.