— Czy wasza królewska mość skończył? — pyta lord Pux.

— Skończyłem.

— Proszę o głos — mówi Maciuś.

— Król Maciuś Reformator ma głos — mówi Pux.

— Młody król kłamie jak najęty — mówi Maciuś. — Korony pozbawiła mnie garstka zdrajców, a nie cały naród. Trzydziestu tchórzów, którzy się zlękli jednej głupiej bomby, nie może króla pozbawić tronu. Zresztą jeden z nich rzucił mi się do nóg, przepraszał i znów nazywał królem. A wasza policja jest tak głupia, że ukrywać się mogłem jeszcze sto lat. Skończyłem.

— Kto jeszcze chce zabrać głos? — zapytał się lord Pux.

— Ja — mówi Maciuś.

— Król Maciuś Pierwszy Reformator ma głos.

— Stawiam wniosek, żeby przerwać posiedzenie do jutra, bo królowie muszą pomyśleć, poradzić się, co mówić. Bo tak od razu nie mogą.

— Tak, tak, przerwać. Przerwać posiedzenie...