— Pierwszą noc spędziłem pod mirtowym drzewem, drugą noc pod stołem w sali posiedzeń.

— Chcesz jeszcze orzechów?

Maciuś powiedział:

— Dziękuję.

— Królowie mieszkają w hotelu, ja wynająłem mały pokoik w rybackiej chacie. Mam dwa łóżka. Jest bardzo czysto.

Maciuś się uśmiechnął, bo przypomniały mu się więzienne pająki i pluskwy.

— Nic nie mogłem zrobić — mówi smutny król jakby do siebie. — Nie pozwolili nawet zrzucić korony i jechać na bezludną wyspę.

— Słyszałem — mówi Maciuś.

— Zmizerniałeś bardzo, Maciusiu. Nic dziwnego, że nie mogli cię poznać. Czy było ci bardzo źle przez ten czas?

Maciuś spojrzał smutnemu królowi prosto w oczy.