— To nie fałsz — obraził się król. — Gdyby nie dziki napad tych afrykańskich małp, nie byliby przecież zginęli.

Lord Pux nie odpowiedział. Chmurny otworzył posiedzenie.

— Królowie — mówi młody król. — Przypominam, że prosiłem, aby Maciusia nie nazywać królem. Proszę to oddać pod głosowanie.

— A ja proszę oddać pod głosowanie, aby młodego króla nazywać tylko następcą tronu; bo wczorajsze gazety doniosły, że naród zmusił starego króla, aby znów wziął koronę — spokojnie powiedział Maciuś.

Zrobiło się zamieszanie.

— Szkoda czasu na kłótnie.

— Nie przewlekajcie narad.

— Jak się przyczepiać do głupstw, nigdy nie skończymy.

— Mnie się synek urodził.

— Ja muszę operować ślepą kiszkę.