— Głupia jesteś. Dajesz za mało i jeszcze chcesz resztę.
Trzeba przyznać, że nie bardzo grzecznie obchodzono się w sklepach i w urzędach, i często się słyszało takie zdania jak:
— Głupi, kłamiesz, to się wynoś, nie to nie, nie stawiaj się, patrzcie no, czego się zachciewa, odczep się — i tak dalej.
I często się słyszało:
— Poczekaj, jak mama wróci ze szkoły...
Albo:
— Poczekaj, wszystko tatusiowi powiem; już niedługo szkoła się skończy.
Najwięcej przeszkadzali ulicznicy, bo wpadali do sklepów, jedli i nie chcieli wcale płacić.
Niby była policja. Stali chłopcy na rogach ulic, ale jeszcze dobrze nie wiedzieli, co mają robić.
— Patrz, co ty za milicjant199. Wpadli do sklepu, złapali garść suszonych śliwek i uciekli.