— Jakże to? Więc nie ja będę bronił naród, tylko naród mnie będzie bronił. Co na to powie honor królewski, co o nim pomyśli Irenka? Więc on, król Maciuś, po to jest tylko królem, by uczyć się gramatyki i lalki do sufitu dawać dziewczynkom. Nie, jeśli tak myślą ministrowie, to nie znają Maciusia.
Felek zjadał właśnie piątą garść malin, gdy Maciuś szarpnął go za ramię i powiedział:
— Felek!
— Rozkaz, wasza królewska mości.
— Chcesz być moim przyjacielem?
— Rozkaz, wasza królewska mości.
— Felek. To co ci teraz powiem, jest tajemnicą: żebyś mnie nie zdradził, pamiętaj.
— Rozkaz, wasza królewska mości.
— Dzisiaj w nocy uciekam z tobą na front.
— Rozkaz, wasza królewska mości.