— Jak świat światem, nigdy jeszcze nie zawierano pokoju bez ministra spraw zagranicznych. A cóż to ja od parady? Urzędnicy śmieją się ze mnie.

Ministrowi handlu fabrykant spokoju nie dawał: „Płać — mówi — za lalkę porcelanową”.

I prezes ministrów niezbyt miał czyste sumienie, i prefekt policji trochę się obawiał, że wtedy nie bardzo mądrze ucieczkę Maciusia wytłomaczył71.

Maciuś trochę wiedział, reszty się domyślał — i postanowił — zrobić z nimi porządek.

— Dość tych ministerialnych rządów. Albo się muszą słuchać, albo — fora ze dwora. Teraz prosić prezesa ministrów nie będzie, gdy mu się zechce chorować.

Oblizał się Maciuś po kiełbasie, splunął na dywan i kazał wylać na siebie kubeł zimnej wody.

— To jest kąpiel żołnierska — powiedział zadowolony.

Włożył koronę na głowę i wszedł do sali posiedzeń. Był tam minister wojny.

— A gdzie reszta?

— Nie wiedzieli, że wasza królewska mość chce z nimi odbyć naradę.