— Może myśleli, że po powrocie z wojny zasiądę do lekcji z zagranicznym guwernerem? A oni będą robili, co chcą?... Do pioruna, mylą się bardzo... Panie ministrze, ogłaszam naradę na godzinę drugą. Kiedy się zbierzemy w sali, ma się cichaczem zebrać w korytarzu pluton żołnierzy. Plutonowy ma stać przed drzwiami i słuchać, a jak klasnę w ręce, ma wejść z żołnierzami na salę. Panu mogę powiedzieć prawdę: jeżeli zechcą zrobić tak, żeby wszystko było po staremu, jak przed wojną — każę ich do stu tysięcy bomb i kartaczy — aresztować. Ale to tajemnica.

— Rozkaz, wasza królewska mość — skłonił się minister.

Maciuś zdjął koronę i poszedł do pałacowego ogrodu. Tak dawno tu nie był.

— Ach prawda — zawołał — zupełnie zapomniałem o Felku.

Gwizdnął — w odpowiedzi otrzymał hasło kukułki.

— Chodź, Felek. Nie bój się. Teraz jestem już prawdziwym królem i nie potrzebuję się przed nikim tłomaczyć72.

— No tak, ale mój ojciec co powie.

— Powiesz ojcu, że jesteś królewskim faworytem i zabraniam, by cię tknął bodaj palcem.

— Gdyby wasza królewska mość zechciał to napisać.

— Bardzo chętnie, chodź do mego gabinetu.