Felek nie dał sobie tego dwa razy powtarzać.

— Panie sekretarzu stanu, proszę napisać papier, że Felek jest mianowany moim faworytem.

— Wasza królewska mości, przy dworze nie było takiego stanowiska.

— Jeżeli nie było, teraz już jest, bo taka moja królewska wola.

— Może waszej królewskiej mości wola rozkaże napisanie papieru odroczyć do posiedzenia ministrów. Zwłoka nie zbyt wielka, a — zawsze trochę — formalniej.

Maciuś gotów był ustąpić, ale Felek — nieznacznie pociągnął go za rękaw.

— Żądam natychmiastowego napisania papieru, do pioruna — huknął Maciuś.

Sekretarz poskrobał się w głowę i napisał dwa papiery. Na jednym napisane było:

„Ja, król Maciuś żądam nieodwołalnie, by bezzwłocznie napisany i do podpisu podany, a po złożeniu pieczęci wręczony był mi papier o mianowaniu Felka nadwornym królewskim faworytem. W razie niewypełnienia natychmiast tej mojej woli i tego mojego kategorycznego rozkazu, winny oporu ulegnie najsurowszej, najbezwzględniejszej karze. Co wiadomym panu sekretarzowi Dworu czynię i własnoręcznym swym podpisem stwierdzam”.

Sekretarz tłomaczył73, że tylko po podpisaniu tego papieru — będzie miał prawo wydać ten drugi.