Odkłada klocki, zaczyna rysować.
— Co to jest? — pytają się dzieci.
— Cielątko.
— Wcale niepodobne.
Opowiada bajkę.
— Brzydko opowiadasz.
Nie może lepiej.
— Chodźcie, pójdziemy na spacer.
Idą na drogę. Jest ich czworo. Każde chce trzymać za rękę. Już kłócą się. Zaraz zaczną się popychać. Innym razem byłaby wytłumaczyła.
— Patrz, do tamtego drzewa ty trzymać będziesz za rękę, a potem on.