Wszystko — ziemia, niebo, świerszcze, słońce, winogrona — gwiazdy i człowiek — i tysiąc lat, znów tysiąc lat — wszystko to jest Ojczyzna.
*
Przyszli: chaluc i szomeret.
— Co u was słychać? Jak wam się tu dzieje?
Wesół. Żartuje. Udaje, że nie widzi, że ciasno i biednie u nich.
— Ho, ho. Urosłaś. Prędko rośniesz. Niezadługo pokryjesz się kwiatami, na nosie wyrośnie ci gałąź z pomarańczą. Stań przy mnie: zobaczymy, kto wyższy.
— Dzieci kazały cię pozdrowić. Pytają się, kiedy wrócisz do nich.
Przecież przyszli do mamy, a tylko do niej mówią. Ale mama nie dziwi się — uśmiecha się — jak dawniej.
Znów się uśmiechnęła.
Niby do niej mówią tylko, ale chcą zostać z mamą. Na pewno chcą coś ważnego powiedzieć. Będzie jakaś nowina, może wesoła nowina?