Nie wie, gdzie. Krysia wie — przynosi. Rysuję na tablicy domek. Próbuje też — źle. Dorabia okna do mojego domku. Przechodzi Lala.
Hel: O, patrz, ładne?
Lala: Ładnie ty rysujesz.
Hel: O, okna, patrz.
Hel.: rozumie, że zaszło nieporozumienie — wstydzi się. Drzewa rysuje — nie chce wycierać ściereczką, tylko skrawkiem papieru. Ręką ściera, patrzy na mnie z uśmiechem przekory.
Hel.: Proszę coś narysować.
Rysuję człowieka — ona dorabia mu palce, poprawia.
Domaga się nowego rysunku. Rysuję ptaka.
Hel.: To ptak albo skowronek. (Czeka na zachwyt z powodu nowego wyrazu).
Dochodzę na chwilę do Krysi, która klei.