Przychodzi wnet Helcia — odciąga mnie (zazdrość). Gubi kredę, długo szuka — znajduje.
Kreda upadła — złamała się. Patrzy zdziwiona, pisze na tablicy kawałkiem, rzuca umyślnie i patrzy (eksperym.).
Żąda nowego rys. Rysuję kwiat. Ulepsza go.
— Co to jest?
— Okulary.
— Po co?
— Żeby lepiej widzieć.
— A to po co?
— To potrzebne, żeby się trzymało.
— To można gwoździkami.