— Gwoździkami to by bolało.
Zdejmuję okul.37, pokazuję. Smaruje mnie kredą.
— Zabrudzisz mnie, Helciu.
— A to nowe ubranie?
— Nie, stare.
— A ja mam nowe. Zosia uszyła.
— A kto to Zosia?
— Człowiek z głową, z ręcami38, z czołem...
— Dlaczego wąsy na twarzy?
Tatuś się goli. Ja nie mogę, bo nie mam za co kupić. Radzi zrobić ze złota albo z papieru. Wycinam według wskazówek z papieru. Zostaje papier z dwoma otworami. Kładzie papier na twarzy, straszy mnie. (Czeka na: oj, boję się, oj, schowam się). Ja nic.