— Dobrze, a ja będę kiwał głową, czy dobrze.

Nie on pierwszy robi mi podobną propozycję. Nie wiem, czy dziecko chce w ten sposób wprowadzić pewne urozmaicenie w pracy, czy też jest w tym życzeniu — głębsze podłoże: potrzeba ciszy przy skupionej pracy.

Wieczór.

Zmówił modlitwę, pocałował w rękę (echo domu rodzinnego, rozbitego przez wojnę gniazda, jednego ze stu, z tysiąca, tysięcy). Piszę. Leży cicho — oczy ma otwarte.

— Proszę pana, czy to prawda, że jak ogolić, to już włosy nie rosną?

Boi się, by otwartą wzmianką o łysinie nie urazić mnie.

— Nieprawda, przecież brodę się goli, a rośnie.

— Niektórzy żołnierze mają takie brody do pasa — jak Żydzi. Dlaczego?

— Już taki zwyczaj. A Anglicy to nawet wąsy golą.

— Czy prawda, że u Niemców jest dużo Żydów?