Pierwsza rozmowa o ochronce62.

— Sanitara63 się nie boją, a sołdata64 się boją. — Nie, sołdat też nie bije, bo nie wolno bić — pani by się na niego gniewała.

— Czasem tylko, jak sołdat krzyczy, to da pasem, ale bić to nie bije.

— A ty dostałeś kiedy?

— Co nie miałem dostać?

Wygląda tak: nie biją, ale biją. — A jednak Stefan ma słuszność: nie biją, nie wolno bić, sołdat krzyczy, zapewne grozi, a z rzadka, wyjątkowo, w tajemnicy da pasem.

Dawniej śmiałem się z tej pozornie nielogicznej mowy. Przestałem się śmiać jakieś trzy lata temu, gdy Lejbuś powiedział:

— Ja bardzo lubię łódką jeździć65.

— A ty jeździłeś kiedy?

— Nie, nigdy w życiu.