Słonko grzeje,
Wiatr nie wieje —
Do kąpieli czas.
Duże, jasne, dobre słońce wsi polskiej patrzy z łagodnym uśmiechem na długi sznur dzieci, słucha ich śpiewu i nie pytając się, kto one, skąd przyszły, gładzi i rumieni złotymi promieniami ich blade twarze.
Wstyd się lękać zimnej wody;
Musi zuchem być, kto młody,
(powtórzyć:)
Jak ta rybka,
Zwinna, szybka,
Buch do wody, buch!