Jedna kąpiel — to tysiąc śmiechów i tysiąc czarów — sto ciekawych widoków i dziesięć co najmniej przygód.

— Ooo, proszę pana — co to?

Ba, cudowne zjawisko: kura z pisklętami. Kto nie był jeszcze na wsi, widzi je po raz pierwszy.

— Ach, cóż byłoby za szczęście złapać jedną taką śmieszną żółtą kurkę i trochę potrzymać. Ale dozorca nie pozwoli — ten nieznośny, nudny dozorca.

Więc przynajmniej obejrzeć z bliska, dokładnie. I pary się rozbiegają.

— Proszę pana, on nie idzie w parze.

— Chcesz go podać do sądu?

— Nie.

Idziemy dalej.

— Proszę pana, co to?